nina, daj znać jak już będziesz wiedzieć na 100 %, na razie nie ma co się martwić
szkieletorek, boję się bardzo porodu, ale i doczekać się już nie mogę, bo jakoś tak ciężko mi w tej ciąży (zabawnie to brzmi). Coraz mniej sprawna jestem, co wezmę się za jakieś porządki, odchorowuję później różnego rodzaju bólami, więc nie robię wiele, już mnie psychicznie męczy to wszystko. Piotrek dalej z nami śpi i na zmiany się nie zapowiada. Jak się maleństwo urodzi, to męża wywalę z łóżka, bo przez te nieprzespane noce (źle sypiam ostatnio) zauważyłam, że Piotrek śpi kiepsko przez niego, R. wierci się, a Piotrek wtedy się wybudza i się do mnie tuli, szarpie za włosy. Jak spałam kilka nocy u mamy, było nieźle. Piotrek na swojej poduszce, ja na swojej, nic go nie ruszało. Za dużo nas w tym łóżku i tyle. Nie ma szans na jakieś ludzkie posłanie dla Piotrusia, więc mąż niech śpi sobie na materacu na podłodze.
karina, ciesz się, że córcia taka grzeczna :-)
Chciałam Wam życzyć spokojnych, zdrowych świąt i radości z przeżywania pamiątki narodzenia Pańskiego
