30 mar 2007, 21:11
Mnie jak chwyciło około 5 tygodnia tak codziennie do 16. a czasem nawet więcej niż raz. To przyszło naprawdę z nienacka. Czułam się jak kapeć i myślałam , ze ten, kto napisał o błogosławionym stanie, to jakiś nienormalny facet. Na szczęście w moim przypadku to przeszło, choć nie do końca, bo czasem jest. Później jest naprawdę lepiej i zaczynasz się cieszyć ciążą. Nie wiem czy organizm się przyzwyczaja, czy po prostu trzeba było przejść i już. Jeśli nie masz takich dolegliwość, to się ciesz ciążą. Przecież każda z nas jest inna i inaczej to przechodzi :-D