04 kwie 2007, 10:48
Basiu Ja przeżywałam wczoraj to samo, brzuch twardy jak kamień, gotowość skurczowa do porodu (odpukać). Bałam się nawet z boku na bok przekręcić, bo myślałam, że dosłownie urodzę :ico_szoking: Jeszcze żeby chociaż 2 tyg. przetrzymać :ico_noniewiem:
A Ty uważaj na siebie, bo nie ma żartów. A jeszcze troszkę Ci zostało.
Ja muszę leżeć i tylko do kibelka chodzę, a we wtorek na szpital.
Będzie dobrze, mi czasem Nospa pomaga na takie napinanie brzuszka :ico_oczko:
Odpoczywaj jak najwięcej i nie przemęczaj się. Ja się załatwiłam tym, że chodziłam po schodach w domu z góry na dół czasami i troszkę sprzątałam (raptem kurze i prasowanie). A teraz to już nic nie mogę robić. Do brze, że jest TT. gdzie zawsze można z kimś pogadać i się wyżalić :ico_brawa_01: :ico_brawa_01: