18 kwie 2007, 11:34
ania 25. Ja się nie złószczę, że nie sprzatam, bo nawet na złość nie mam siły, a na męża nie mam co lczyć żeby posprzątał. Chociaż musze mu przyznać, że wczoraj zrobił obiad, bo ja byłam bardzo długo w pracy. Spagetti - ze słoika, ale to zawsze coć. Wiem, że sytuacja go przerasta, tylko nie wiem dlaczego, bo ja się raczej nie skarże, co najwyżej zdycham sobie w kacie samotnie. Ale obiad zawsze ma naszykowany, kanapki do pracy itp.