17 kwie 2007, 11:51
Dzięki Sosna, radzę sobie, choć kręgosłup nawala, to nie pierwszy raz kiedy zostałam sama, teraz Erni jest większy i jest trochę łatwiej :). Chodzę na spacery z sąsiadką, a wczoraj wpadła koleżanka z maluszkiem rok i 6 miesięcy. Na początku było ok, ale jak kolega wszedł na wysokie tony to młody się wystraszyłi przez pół godziny nie mogłam go uspokoić, nic nie pomagało, już myślałam że coś mu jest. Po wyjściu gości aniołek :).
[ Dodano: 2007-04-17 ]
Właśnie się obudził, a ja już jestem nakręconą godzinką :)