24 kwie 2007, 10:06
Alinko, przykro mi. Nie przejmuj się, zdasz następnym razem.
Madzia, podziwiam Cię za Twoje zorganizowanie, już masz obiadek :ico_szoking: Ja nawet jeszcze nie myślę co zrobię, pewnie jakąś mrożonkę :ico_wstydzioch: bo mi się nie chce dla samej siebie gotować. Gorzej, ostatnio w ogóle nie chce mi się gotować. Na szczęście mąż przejął śniadaniowo-kolacyjną inicjatywę i w zasadzie to mnie zaprasza na własnoręcznie przygotowane posiłki :ico_haha_02:
Wczoraj na szkole rodzenia oglądaliśmy film z porodu (tzn symptomy porodu, jak on przebiega itd.). Bardzo chciałam tego uniknąć, bo wystarczy mi że się naczytałam na ten temat, a oglądać nie chciałam. Tylko głupio mi było wyjść, tym bardziej, że mój mąż chciał obejrzeć. Wiecie, bardzo mnie zaskoczył, bo od początku upierał się, że chce być przy porodzie, a ja myślałam, że taki film go zniechęci. Ale stało się wręcz przeciwnie - K. stwierdził, że musi być przy porodzie, bo widzi tam dla siebie rolę :ico_szoking: , że chce mnie wspierać i nie zostawi mnie samej. Strasznie jest kochany ten mój Miś. Najbardziej rozbawił mnie tym, że jak usłyszał, że po porodzie będę głodna, to stwierdził, że mi pizzę zamówi do szpitala :ico_smiechbig: :ico_smiechbig: :ico_smiechbig:
Za tydzień ma być zwiedzanie oddziału położniczo-noworodkowego, ale nas czeka to później (położna oprowadzi nas indywidulanie), bo my robimy sobie ostatni wyjazd tylko we dwoje...