24 kwie 2007, 22:03
ja znalazłam Witaminko... niestety w większości to mój problem... ja bardzo szybko się nudzę - w szkole, w pracy, w związkach... bo szukam czegoś co nie istnieje idylli, utopii jakiejś i za każdym razem kiedy uświadamiam sobie, że nie ma czegoś takiego, że Bartek to ktoś na kogo tak bardzo czekałam (bo czekałam) to świat inaczej wygląda ;-) poprostu miłość to myślenie przede wszystkim o tej drugiej osobie i sprawianiu jej szczęścia a ja głównie myślę o sobie o tym, że mi źle- a prawda jest taka, jak mogę w ogóle tak myśleć ja naprawdę mam szczęście (wierzcie mi wiem co mówię bo dużo w życiu przygód miałam)...
i za każdym razem obiecuję sobie dam już spokój z tym zrzędzeniem, każdy ma prawo do siebie i za cholerę mi to nie wychodzi, bo nikt mi pomników nie stawia za to, że wychowuję dziecko i sprzątam w domu jednocześnie :-D - chore nie?? a ile mam pracuje do tego??
Mosob - ja nie pamiętam co Anetka pisała... tak nieciekawie było??
[ Dodano: 2007-04-24, 22:11 ]
nie uciekajcie jeszcze tylko dokarmię Lilę bo nie zjadła po kąpieli nawet połowy... i wracam...