25 kwie 2007, 18:58
Mnie kłują co miesiąc, przed każdą wizytą u gina...Ale lepiej niech kłują, przynajmniej się wie, co się ma we krwi...a raczej, czego się nie ma...Mnie to jakoś nie rusza. Zawsze byłam odporna na igły, może dlatego, że w dzieciństwie miałam dupsko jak sito od zastrzyków? Jak chodziłam do zerówki, to szłam sama 2kilometry do ośrodka zdrowia pobrać krew, a potem następn 2km do szkoły i wszyscy się dziwili...No i teraz jak patrzę na dzieciaki, które robią sceny z powodu jednego zastrzyku to mi się to w głowie nie mieści...