No, doczytałam, ale teraz muszę córcię do kolegi odprowadzić, bo deczko za daleko mieszka, żeby się po dzielnicy sama pętała :ico_sorki:
Tylko powiem, że ja na swoją teściówkę mam jeden sposób... Jednym uchem wpuszczam, drugim ze świstem wypuszczam... A jak zalezie za skórę, co też się nierzadko trafia, opierdzielę... To jednak jest taki typ, po którym wszystko spływa i dalej swoje... No to ja znowu,bo się nie dam... Ale jak mi wyzytację robi, uśmiecham się od ucha, o tak :-D do ucha i z takim samym wyrazem twarzy ją żeganam :-D
A i tak gada naokoło, jaką to ona kochaną synową ma :ico_olaboga: :-D
Problemów przez 18 lat kobieta mi narobiła tyle, że książkę by można napisać :ico_olaboga: Może dlatego uważa, że taka kochana jestem, bo jeszcze łopaty na nią nie użyłam...? :ico_noniewiem: :-D
Dobra, spadam, miało być słowo tylko, a ja tu znowu gadam :-D Za jakieś pół godzinki wracam :-D

