03 gru 2008, 20:45
geheimnis, ja normalnie byłam w szoku. Ona w środe była w szpitalu bo plamiła, zrobili jej usg i lekarz- ordynator powiedział że takie plamienia się zdarzają w ciąży i kazał jej leżeć w domu, bo w szpitalu miejsc nie było. A w poniedziałek znowu miała plamienia i trafiła do szpitala ponownie i wtedy wykryli że pęka jej jajowód bo tam się ciąża rozwijała.
Ale jest dzielna babeczka bo mówi że będzie wszytsko dobrze. Ma cudwoną córcie i fajnego męża i dlatego bardzo mi było smutno że tak im się podziało. Na szczęście został jej jeden zdrowy jajnik i napewno niedługo znowu będzie w ciąży.
Nie rozumem niekompetencji lekarzy, a tak na marginesie jej mama włąśnie przez takich pieprzonych konowałów zmarła. Aż mi się niedobrze robi że coś mogło jej się stać.