16 paź 2007, 22:17
Cześć
pojawiłam się na tym wątku w czerwcu i potem mnie wywyiało...
pocztałam zaległe strony począwszy od 7mej i jestem już na bierząco :)
u nas też zaczął się problem z przedszkolnym- porannym rozstawaniem się...
i już drugi dzień z rzędu Roksana trzyma się nogi i ryczy nie zoastawiaj mnie , co będziesz robić?? gdzie pójdziesz ja chce z tobą....
ale jak pytam później Pani to mówią że płakała tylko dwie minutki...
hm
a mi to serce prawie z żalu pęka...
od nowego tygodnia bede szukac tyrki...
pozdrawiamy serdecznie...