07 kwie 2012, 17:14
Czesc
Wpadłam zlozyc Wam zyczenia swiateczne
Wesołego jajka, kurczaków, baranka, ciasta
z rodzynkami, ostrego chrzanu, tęczowych mazurków,
mokrego dyngusa i ode mnie całusa.
U nas na świeta praktycznie nic nie ma. Żur tylko zrobilam, jakies drobne zakupy wczoraj. jutro na szczescie idziemy do tesciow, pojutrze do babci na obiad. Caly tydzien bylam z Michalem w szpitalu tzn wracalismy n noc do domu ale to chyba wcale nie lepiej, bo o 5 rano trzeba bylo wyjezdzac. Tam cala seria mniej lub bardzej nieprzyjemnych badan. Umęczylam sie strasznie, wcale nie mniej niz Michal aale do środy mamy przepustke, liczę, ze nieco odpoczne. Troche sie martwie, bo w zasadzie powinnam lezec a ja jezdze do szpitla codziennie po mega wybojach, a tam prawie caly czas na nogach. Zawsze ktos ze mna jezdzi, bo na wiekszosc badan nie wolno mi wchdzic albo zwyczajnie boje sie szarpac z mlodym.
Kuba przez to wsyztsko totalnie znaiedbany. nic z nim nie cwiczymy, a powiinnismy 3 razy dziennie. Terapeuta nic nie mowi ale na pewno widzi ze nic nie robimy. Zeszta jak jestem w domu to generalnie sie od nich odganiam, bo juz mam serdecznei dosc wszystkiego po kolei. Juz nie bede wiecej narzekac ale wiecie jak jest