28 sty 2009, 23:05
mój mąż też mówi, że Kuba dlatego tak się zachowuje, bo ja mu nic nie zabraniam. Ale to nie jest tak :ico_wstydzioch: owszem pozwalam mu na więcej niż tata, bo dla mnie nie ma problemu, że bawi się np. durszlakiem albo, że kręci kółkiem od odkurzacza, bo i o takie rzeczy Artur ma do małego pretensje. Zabraniam mu rzeczy istotnych jak kręceni przy gazie, grzebanie w doniczkach, otwieranie sedesu itp. i wtedy się słucha. Gorzej jak coś go zafascynuje np. komórka i chce mu się to oodebrać to wtedy strasznie się drze, no ale wiadomo flustracja. A poza domem to diabeł wychodzi z niego na maxa, bo wiadomo wszystko jest ciekawe, inne i wszystko jest wyzwaniem. Tylko jak sobie z tym poradzić?