25 paź 2010, 10:55
Anitko dzielna jesteś z tymi papierosami. Mój tata niby nie palił przez miesiąc, a się okazało, że okłamywał nas wszystkich. Wyszło z wielkim hukiem. Mama postawiła mu ultimatum i nie pali tak naprawdę od 4 dni. Ja natomiast przestałam dzwonić i pytać o wyniki kolejnych badań. Tata ostatnio podupadł trochę na zdrowiu. Powiedziałam mu, że jest mi bardzo przykro z powodu okłamywania mnie i że jest dorosły. Nie okłamuje przecież mnie, ani lekarzy, tylko sam siebie. A skoro uważa się za zdrowego, to mnie nie interesuje jego zdrowie i to, co mówią lekarze. W ramach konsekwencji, nie zadzwoniłam po piątkowych badaniach. Było mu bardzo głupio, ale cóż. Ja rozumiem, że ciężko, ale jak mus, to mus.
Masz rację Anitko. W sumie dobrze, że jesteś teraz jeszcze w domu. Byłoby niezręcznie powiedzieć na dzień dobry pracodawcy, że dziecko chore. Jest dokładnie tak, jak piszesz. A szczerze powiem, że mi imponujesz swoją postawą.
Co do samochodu, to ja także marzę o nowym. Mój to jeżdżący trup i nawet nie wyobrażasz sobie, jakbym się cieszyła z nowego. Po prostu radość, jakich mało. Ale obecnie nie mamy pieniędzy, a to co zarobimy z firmy, nie możemy ruszyć i niestety nici z auta. U mnie też ciągłe naprawy i reanimacja.
Z tą pracą, to taka dorywcza. Ale najważniejsze, że w końcu coś co lubię. Naprawdę dostałam skrzydeł. Zamówiłam podręczniki i teraz rozmyślam nad planem. Zajęcia będę prowadzić z dorosłymi, którzy nie mają szkoły średniej i chcą ją zrobić w systemie eksternistycznym. Czyli kończą zajęcia egzaminem państwowym z poszczególnych przedmiotów. Teraz muszę sobie tak poukładać wszystko, by nie zaśmiecać im głów i podać to, co do egzaminu w pigułce. Jeszcze nie wiem, jak to ugryźć.
Cieszę się, ze w weekendy, bo dzięki temu nie będę musiała się tłumaczyć, dlaczego nie jeżdżę do teściów i rodziców.
Apropos teściów, to ja nie rozumiem mojego M. Jest mu bardzo przykro z powodu rodziców, a sam podkłada się im. Wczoraj, jak nigdy stwierdził, że zadzwoni od tak i pogada. Powiedziałam mu, że co innego mówi, a co innego robi i go nie rozumie. Ale więcej nie komentowałam. Po prostu jestem nimi i nimi zmęczona i postanowiłam nie interesować się tym więcej. A on niech robi, jak mu wygodnie, byle mnie nie zmuszał do odwiedzin.
Tylko przez to moje choróbsko nie byłam w zeszłym tygodniu na ani jednych zajęciach z aikido, a dzisiaj jeszcze też nie mogę, bo antybiotyk. A już bym poszła. Zobaczę może uda mi się to wszystko tak zorganizować, by pojechać.