20 lis 2008, 11:13
No ja też wczoraj nagotowałam fasolki, i bym nie musiała wychodzić . Ale tosty jadłam ze starego chleba, Matyldzia wcina ostatni serek. Kaszki brak, pampersów brak. Cos na chleb musze kupić bo tylko została nutella i jeszcze kawałeczek sera :-D To juz wczoraj Martyna na kolacje jadła z nutella, zreszta ja też. No niewiem czemu wczoraj nie zrobilam tych zakupów :ico_noniewiem: Jakaś taka zakręcona chodze przez ta pogode. Mąż wczoraj wyciągnął stara spacerówke bo powiedział jak sniegiem sypnie to niewyjade tym lichym wózeczkiem. A dotego włoże śpiwór i mała już ma cieplej :-) Wyprałam go wczoraj, jeszcze kółeczka dopompujemy i śnieg nam niestraszny :-D