23 gru 2010, 22:56
Dziewczyny, życzę Wam
Świąt pachnących siankiem,
delikatnych niczym opłatek.
Atmosfery radosnej i jasnej
jak błysk gwiazdy.
Spotkań szczerych i ciepłych,
wyciągniętych dłoni...
WESOŁYCH ŚWIĄT!
Riterko, wiem co to znaczy. Maciej też b.b. chorował w ubiegłym roku. Myślałam, że to nieprawda, że "dzieci muszą się wychorować", ale chyba coś w tym jest. Maciej w ubiegłym roku chodził 3-4 dni do przedszkola, potem 2-3 tyg. był w domu :ico_placzek: Na szczęście minęło, więc możesz mieć nadzieję, że i Jaś się uodporni (kiedyś). Wiesz, myślę, że Lenka będzie bardziej odporna jak już pójdzie do przedszkola, skoro Jaś tak bardzo choruje. Mała pewnie łapie infekcje? A co u Ciebie? Wróciłaś do pracy? Pozdrawiam serdecznie.