11 gru 2007, 01:55
wszystko zależy do "szkoły" lekarza prowadzącego, ja miałam stawiane bańki jako dziecko te ogniowe czasem 3 razy w roku w stanie zapalenia płuc i potem przez 3 dni musiałam leżeć w łóżku, teraz są na rynku bańki bezogniowe ze specjalnym zaworkiem i strzykawką do odsysania powietrza z bańki i do nich jest dołączona instrukcja w której piosze że właśnie można je stosować jako kurację zapobiegawczą nawet 2 razy w tygodniu, zamiast faszerowania dzieci szczepionkami przeciw grypie czy kroplami homeopatycznymi, a przecież można połączyć obie rzeczy, np. podawać krople i stawiać bańki - w tych bańkach nie chodzi wcale o to żeby się wygrzać tylko, żeby zmusić biuałko we krwi do walki z wirusami, które raczej sa odporne na leczenie farmakologiczne - antybiotyki; ja osobiściue już trafiłam na lekarkę, która na katar przepisywała antybiotyk "żeby nie siadło dziecku na oskrzela" :ico_szoking: :ico_szoking: możecie sobie to wyobrazić?? dawać dziecku antybiotyk "zapobiegawczo"?? pomału leczenie zaczyna być dziwne i ja osobiście sama chętnie poddam się zapobiegawczemu stawianiu baniek w sezonie zachorowań, bo też jestem podatna na przeziębiena (w dzieciństwie chorowałam na astmę)