Nawału wielkiego nie mam, bo dokarmiam Ją już od 3 tygodni - więc miałyśmy już tylko 4 cycowania na dobę. Chociaż laktator by mi się teraz przydał, nie powiem, a mój mi się niedawno rozleciał, a bez sensu teraz kupować nowy. Więc się męczę i odciągam taką gruszką beznadziejną, blah.
Daję Sabi cyca między posiłkami - tak żeby tylko cmoknęła 2 razy i mi ciśnienie "zluzowała"

ale myślę, że na dniach zrezygnuję już całkiem - choć chyba jednak trochę mi tego będzie brakować.
No ale niebawem wracam do pracy, więc jak mus to mus.
Zobaczę jeszcze co z nockami - niewykluczone, że jeszcze z raz się będzie budzić, to wtedy na razie będzie dostawać cyca (nie będzie mi się chciało po omacku robić mleka, hihi)
A ważę 54kg - ostatnio ważyłam tyle w liceum, czyli paręnaście lat temu
