dziendoberek
ja na nogach od 5:30 bo dzis wczesniej musialam T obudzic..Oskar wstal po 6 i nawijal do taty jak szalony, jakies niestworzone historie mu opowiadla, po swojemu oczywiscie ale tak zawziecie i tak wygladalo jakby przezywal jak mowil ze nie moglismy..nie zdazylam nagrac bo baterei sie lafdowaly jeszcze
za niedlugo na zakupki i znowu do przedszkoola do kolezanki, fajnie tak gdy jest pusto, choc na pewno Oskarowi podobalo by sie gdyby dzieci byly, ale tak tez fajnie ma cale przedszkole dla siebie i podworko a my poplotkowac mozemy
wczoraj spedzilismy super dzien an ogordzie ja przypalilam tropche moje sadelko Oski troszke tez..do basenu przedwczoraj wlalismy chloru i faktycznie woda sie znacznie oczyscila, super bylo...a Oskar szalal w niej jak nigdy, nawet chcial nurkowac
Iwonko ja tez mysle ze skoro Majeczka ma dobre wyniki to wszystko ok, taki po prostu jej urok, bedziesz miala zawsze szczuplutka corcie
Gabrysiu fajnie ze Emi chce czasem jesc jeszcze te sliczkowe dania, u nas Oskar od dawna nie chce, jeszcze roku nie mial a juz nie chcial... ale w sumie ja mu sie nie dziwie bo jak probowalam czasem to jakos dla mnie to jest niesmaczne

chco przyznam ze czasami te sliczki byly by super rozwiazaniem....
