no to reszta..
zdjecia moze nie zadna rewelacja, ale zawsze pamiatka jest..
i w ost dzien jeszcze musiala pobiegac po plazy
a tu w domku zabaw z Natanielkiem ( to ten moj młodszy chrzesniak, ktory był odwodniony)
i z ciocia (chrzestna) na hustawkach
i jeszcze raz w Warnie
i na koniec troje moich dzieciaczkow
starszy chrzesniak Mati ( od mojego brata), Mila i Nati (od mojej siostry)
a tak wogole to mojego A chyba ten zasrany wirus łapnał, bo dzis cały dzien go goni i borok juz ledwo chodzi ( chyba go juz nonono boli

)