ja z kawą i stawiam dla chętnych
i zła... noo, taka pół na pół zła.... moje dziecię od wczoraj jakby w maratonie... od 22, kiedy postanowiłam się położyć, bo miałam stan podgorączkowy do 2 w nocy - kopało non stop... potem cisza i zasnęłam i od 6 rano z powrotem wojuje... oczywiście wojuje po flakach, heh...
Marcia77, gaga ma rację - ciężko coś powiedzieć kobiecie, ktora straciła dziecko... ja straciłam w listopadzie zeszłego roku w 6 tygodniu i to był koszmar z depresją, a potem starałam się o tym nie mówić, żeby nie smucić się... także trzymaj kciuki za kolejne zafasolkowanie koleżanki i szczęśliwe donoszenie...
milutka204, noo, ta pępowinka przeciez z tyłu głowy była, także nie szukaj na siłę powodów do stresu, bo po co? tym bardziej Małą straszysz a ona truchleje i się nie rusza....
ja właśnie patrzę na aukcję
a Wy co porabiacie??


