witam się i ja
dziewczyny mam pytanie czy Wasze dzieci biorą jeszcze smoczki,bo moja Dominisia tak i jakos nie mam sumienia jej zabierać.Bierze tylko do snu.Było kilka wieczorów że nie chciała ale ostatnio nie ma mocnych musi iść spać z smokiem
nieeeeee,smoka juz przed drugimi urodzinami zabralismy,tzn mial jakiegos focha na nas i wyrzucil smoka ze zlosci na ulice,i tam juz go zostawilismy.Jak przyszlismy do domku,to pytal gdzie "titi",wytlumaczylam,ze wyrzucil i nie ma i jakos zasnal.
Niestety u nas wciaz jest pieluszka teterka do spania,bez pieluszki nie zasnie
my tez nie mamy smoka od dluzszego czasu
na początku byly placze - wiadomo, ale co zrobic, trzba przezyc :)
ale powiem wam ze czasami jak juz jest tak marudna ze mam jej dosc to sobie mysle "jakby teraz sie przydał smoczek"
- heh,dlatego ja jeszcze mu tej pieluszki nie zabieram,on jak je - to musi ja miec,zeby wycierac buzie,i jak zasypia to sie wtula w nia,i jak placze,bo cos tam,to tez idzie w ruch,przez reszte dnia pieluszka lezy w lozku,wiec chyba az tak zle nie jest
- u nas wyjatkowo dobrze,bo dopiero po tygodniu mial kryzys i pytal,gdzie jest "titi" ale ogolnie poszlo sprawnie
Mam pytanie,jak apetyt waszych dzieci,bo moj synus ostatnio mnie przeraza - na sniadanie mala kromka chleba z serkiem,potem nic ( slodyczy tez mu nie dajemy teraz),na obiad zjadl kisiel bo inne wszystko bylo - "nie doble" i na kolacje znowu kanapka.I tak od kilku dni
doris, a moj jest zdrowy i przestal jesc,on potrafil na sniadanko wrabac bule i 2 parowki,potem obiad normalnie,kolacja tez a miedzy posilkami slodycze,a teraz doopa