Ja tam wcinam pomarańcze tonami a chłopczynę mam w brzuchu

Ostatnio kupiłam w Biedronce 4 pomarańcze i tak mi zasmakowały że prosiłam P żeby dokupił jak będzie wracał z pracy
Co do remontu to na wiosnę robiliśmy remoncik, tzn. przerobiłam Emilii pokój plus malowanie całego mieszkania. Robiliśmy remont sami i nie było zmiłuj

od rana do wieczora z wałkiem w ręku goniłam

tym bardziej że mąż pracował i przyjeżdżał dopiero popołudniu. Także generalnie chyba z czystym sumieniem mogę powiedzieć że mieszkanie sama pomalowałam

Ale ja uwielbiam takie 'męskie' wyzwania
Mad izabella ja na spotkanie też się piszę jak najbardziej
szkieletorek nie załamuj się

zobaczysz ułoży się Wam. A nie możesz do rodziców pojechać pod pretekstem np. odwiedzin??
Co do humorów to powiem Wam że w tej ciąży jakoś szczerze przyznam że ich nie miewam prawie wogóle

natomiast przy Emilii masakra

hihi jeden który mnie i mężowi utkwił w pamięci dotyczył jego wieczoru kawalerskiego

Otóż tydzień przed naszym ślubem cywilnym umówił się z kilkoma kolegami na piwo. Wszystko było ok do momentu aż zaczął się ubierać. Wtedy siadłam na łóżku i zaczęłam ryczeć żeby nie szedł. Ten mnie uspokajał że najwyżej wyjdzie na jedno piwo i wróci koło 22. A ja ryczałam jak bóbr że nie chcę żeby wychodził. No więc po pół godzinie mojego wycia odpuścił i powiedział że zostanie to wtedy ja w jeszcze większy płacz i mówię mu że chce żeby szedł

hihi ale miał zdrapkę bo kompletnie nie wiedział o co mi chodzi. Wkońcu pyta dlaczego płaczę a ja mu na to że nie wiem i zaczęłam ryczeć w poduszkę
Dobra narazie tyle bo zaraz się rozleniwię i nie będzie mi się nic chciało a jeszcze muszę ogarnąć mieszkanko
