hej
my od piątku od godz 20 jesteśmy już w domku
wpadłam tylko dziś na chwilę jak Nell śpi , nie na mnie

to już sukces
ogólnie jest mi i jej bardzo ciężko, ja w życiu nie pomyślałam, że tak może być
Nell ciągle płacze, ale to ciągle,a najgorzej w nocy , najlepszy sen mamy od 6.30 do 8.00

ja śpię na siedząco , w dzień , kiedy tylko dam radę i to najczęściej z Nell na rekach

, nogi, ręce, kręgosłup tak mnie bolą, że czuję się gorzej zajechana niż po porodzie

jak jej daję jeść to aż mi się ręce trzęsą jak u starego człowieka
A Nell płacze i płacze, marudzi i jęczy, od czasu do czasu się uśmiechnie, ona nie chce jeść to co może , przestała pić mleko, nie chce jeść tych obiadków jakie może czyli ten mus, więc robię je swoje i blenderem miksuje, jak widzi, że my jemy to płacze bo ona chce to co my a nie może do 3tyg po operacji, uczy się pić, ciężko jej to idzie, bo się często krztusi, zapowietrza, łyka powietrze jak szalona, przez co potem ją brzuch boli

i wtedy zaczyna płakać strasznie, a jak płacze to ja podniebienie zaczyna boleć i wtedy dajemy już środki przeciwbólowe i takie kółko się zatacza
jakiś koszmar ja chcę już się z niego obudzić
w życiu nie myślałam, że to aż tak może być, Nell wszystkich się boi, na K nawet płacze , a w nocy to normalnie tragedia płacze i płacze i płacze, rzuca się po łóżku, krztusi, wyje, znowu rzuca się , płacze
jestem jak rozjechana przez walec przez to
BOŻE DAJ MI WIĘCEJ SIŁY !!!!!!!!!!!!!!
dziękuję wam wszystkim za kciuki, za pamięć, za wsparcie
:ico_buziaczki_big:
Tynusz1, wszystkiego najlepszego dla Juleczki
piękna z niej księżniczka

i torcik super wyszedł
