hej dziewczyny
wpadam powiedzieć że jesteśmy w domku cali i zdrowi
dziękuję za gratulacje
izabellla123 myslałam o Tobie czy już może cię wzieło
a wcale sie nie zapowiadało
a było tak ze miałam skurcze jak co wieczór, byle jakie słabe i mało bolesne jak na okres, nie z kręgosłupa

Przemek dłuuuugo nie wracał z pracy, miał odwieźć kolege jego samochodem gdzięs tam i wrócić o 22.00 do domu wiec poszłam do wanny, zrobiłam sobie ciepłą kąpiel, ogoliłam prawie cała i wpadłam na pomysł pomasować troszke brzuch strumieniem ciepłej wody z prysznica, ech nie wiem czy to coś dało skurcze jakie były takie były, słabe i nic sie nie nasilały
jak Przemek wrócił do domku to ześmy sobie oboje poszaleli

i tym razem troche sie zapomnieliśmy chyba
poszłam do wc sikam patrze czop

z krwią

hehe
mysle sobie-blizej niż dalej, no ale pewnie jeszcze ze trzy dni pochodze

ale mam cykora
wstaje z kibelka i nagle PYK

wody
odeszły mi wody

jak na filmach

wskoczyłam do wanny, poczekałam az troszke zleci, dogoliłam się gdzie wczesniej mi sie nie chciało

było jakoś przed północą...
zabezpieczyłam tyłek podpaską i oświadczyłam Przemkowi ze rodze
oczywiscie nastawiłąm sie ze moge w domu poisedzieć do rana ale w razie czego dopakowałam torbe i naszykowałam sie, skurcze były co 6 minut, regularne i w ogóle nie bolały
pojechaliśmy do szpitala zeby sprawdzili w razie czego zapis ktg i rozwarcie, po drodze wpadliśmy do apteki i sklepu nocnego, w sumie na oddział poszłam o 2.00
po zbadaniu, słysze ze Przemek ma jechać do domu, mamy jeden palec rozwarcia, mało mnie boli wiec pochodze sobie do rana żeby zyskać rozwarcie, mamy być na telefon...
poszłam na sale, zostawiłam torbe i stwierdziłam ze nie bede na tyłku siedzieć i tym razme ostro zawalcze o rozwarcie-chodziłam po korytarzu i przy skurczu oddychałam jakbym chciała napompować na raz cały balon
po jakiejś godzinie spotkałam na korytarzu położną panią Izę
zagadała co ile mam skurcze, ja jej ze nie sa chyba regularne, no to poczekała ze mną i stwierdziła ze są co 3 minuty, zbadała i mówi mamy rozwarcie na 4,5
byłam w szoku, móiwe do niej ze skurcze mnie nie bolą

a ona że powinam sie cieszyc
i wtedy dostałam powera

poszłam na sale porodową, i postanowiłam skorzystac z piłki, po 6 skurczach na piłce było już 8cm rozwarcia i kazali mi zadzwonic po Przemka żeby przyjechał
podłaczyli mnie pod ktg, skurcze stały sie dosć bolesne i w pewnym momencie poczułam pierwszą silną potrzebe parcia

ale starajac sie nie przeć oddychałam sapiąc troche głośno
przyszła położna spojrzała na mnie, na zapis, włożyła paluchy tam gdzie powinna i mówi mamy pełne rozwarcie
przygotowała łózko, kreciły sie tam trzy położne, zadzwoniła po lekarza i w tym czasie wszedł Przemek
a ja właśnie mogłam wykonać pierwze parcie czuje ze główka weszła tam gdzie miała, drugie parcie główka była już z nami
trzecie parcie wyskoczył nam syneczek
cały w mazi, śliczny mały chłopczyk
patrze na bok a Przemek ryczy
dali mi go na brzuszek, a ja pierwsze co zauważyłam ze to klonik z tatusia, nawet zakola ma takie same

klon Majeczki w pierwszej dobie

tyle ze z jajkami

nawet wymiary mają prawie identyczne 3400g, 58cm, 33cm główka i klatka piersiowa, 10pkt apgar

synek wyższy o centymetr
no i tym ekspresowym sposobem Konrad jest już z nami
