a wcale sie nie zapowiadało
a było tak ze miałam skurcze jak co wieczór, byle jakie słabe i mało bolesne jak na okres, nie z kręgosłupa
Przemek dłuuuugo nie wracał z pracy, miał odwieźć kolege jego samochodem gdzięs tam i wrócić o 22.00 do domu wiec poszłam do wanny, zrobiłam sobie ciepłą kąpiel, ogoliłam prawie cała i wpadłam na pomysł pomasować troszke brzuch strumieniem ciepłej wody z prysznica, ech nie wiem czy to coś dało skurcze jakie były takie były, słabe i nic sie nie nasilały
jak Przemek wrócił do domku to ześmy sobie oboje poszaleli
poszłam do wc sikam patrze czop
mysle sobie-blizej niż dalej, no ale pewnie jeszcze ze trzy dni pochodze
wstaje z kibelka i nagle PYK
odeszły mi wody
zabezpieczyłam tyłek podpaską i oświadczyłam Przemkowi ze rodze
oczywiscie nastawiłąm sie ze moge w domu poisedzieć do rana ale w razie czego dopakowałam torbe i naszykowałam sie, skurcze były co 6 minut, regularne i w ogóle nie bolały
pojechaliśmy do szpitala zeby sprawdzili w razie czego zapis ktg i rozwarcie, po drodze wpadliśmy do apteki i sklepu nocnego, w sumie na oddział poszłam o 2.00
po zbadaniu, słysze ze Przemek ma jechać do domu, mamy jeden palec rozwarcia, mało mnie boli wiec pochodze sobie do rana żeby zyskać rozwarcie, mamy być na telefon...
poszłam na sale, zostawiłam torbe i stwierdziłam ze nie bede na tyłku siedzieć i tym razme ostro zawalcze o rozwarcie-chodziłam po korytarzu i przy skurczu oddychałam jakbym chciała napompować na raz cały balon
po jakiejś godzinie spotkałam na korytarzu położną panią Izę
zagadała co ile mam skurcze, ja jej ze nie sa chyba regularne, no to poczekała ze mną i stwierdziła ze są co 3 minuty, zbadała i mówi mamy rozwarcie na 4,5
byłam w szoku, móiwe do niej ze skurcze mnie nie bolą
i wtedy dostałam powera
podłaczyli mnie pod ktg, skurcze stały sie dosć bolesne i w pewnym momencie poczułam pierwszą silną potrzebe parcia
przyszła położna spojrzała na mnie, na zapis, włożyła paluchy tam gdzie powinna i mówi mamy pełne rozwarcie
przygotowała łózko, kreciły sie tam trzy położne, zadzwoniła po lekarza i w tym czasie wszedł Przemek
a ja właśnie mogłam wykonać pierwze parcie czuje ze główka weszła tam gdzie miała, drugie parcie główka była już z nami
trzecie parcie wyskoczył nam syneczek
cały w mazi, śliczny mały chłopczyk
patrze na bok a Przemek ryczy
dali mi go na brzuszek, a ja pierwsze co zauważyłam ze to klonik z tatusia, nawet zakola ma takie same
no i tym ekspresowym sposobem Konrad jest już z nami


