u nas tez jest popularne piwo, a w zasadzie drozdze piwne na wywolanie laktacji. Niektore kobiety jedza lyzeczke dziennie tych suszonych drozdzy - ale powiem ze ochyyyyyyda. No i mi lekarz powiedzial, zeby sprobowac unormowac troszke karmienia, bo jak wisi caly czas na cycusiu to tak naprawde nie wiemy ile je i czy wisi bo glodne, czy wlasnie zeby zaspokoic odruch ssania. Poradzil mi, zeby sprobowac przepoic dziecko glukoza a w miedzyczasie odciagac troche mleka, zeby pobudzac ciagle piersi. Ja strasznie plakalam ze nie mam mleka, a okazalo sie ze mala byla zarloczkiem i po prostu lubila cycusia w buzi (smoczka nie tolerowala)

Jak unormowalysmy karmienie co 2-3 godz to piersi momentalnie staly sie pelne i wiadomo bylo ze mleko jest
