witam
mama jutro wychodzi do domu,wyniki są juz dziś,będzie miała chemie blisko naszej miejscowości
w sumie to dalej nic nie wiem,tzn jakiego rodzaju jest ten nowotwór,bo sami mamie nie powiedzieli,tylko mówiła ze cos między sobą po łacinie gadali,a ona sie nie dopytywała,wygląda na to że nie chce wiedzieć i ma prawo,moze to lepiej
ja zobaczę jutro na wypisie co tam popisali,bo tato pewnioe też nie polezie do lekarza,on juz sobie wkręcił że niezłośliwy itp
i dzis w sumie rano siostra do mnie zadzwoniła i mówi ze mama ma wyniki,że niezłośliwy, ze tylko chemia itp ale znając mojego ojca,bo on z nia rozmawiał (zwykle lubi poprzekręcać) zadzwoniłam sama do mamy i pytam czy jej powiedzieli co to za guz,mówi że nie mówili a ona nie pytała,wiec dalej nie wiemy
ale skoro tylko chemia to raczej nie za dobrze

bo złośliwe chemią sie leczy ,tylko jej powiedział że nie trzeba operacji
a może faktycznie nie jest tak źle

,sama nie wiem,boje sie cieszyć,jutro zobaczę
[ Dodano: 2008-10-02, 12:29 ]
mama mówi że jak pomyśli sobie ze jutro KAcpra przytuli to jej sie płakać chce,tak za nim teskni