Z piersiami na szczęście jest oki, tzn nadal pobolewają, ale bez dodatkowych atrakcji :ico_sorki:
dorotaczekolada, czekamy na fotkę :-) A co do ciągłego jedzenia, to nie martw się, nie jesteś sama. Wczoraj nagotowałam gar fasolki po bretońsku i się opycham. Może nie powinnam, bo przez to mam gorsze wzdęcia :ico_wstydzioch: ale strasznie za mną chodziła :-D Nie mogę się powstrzymać :ico_oczko:
Mąż na szczęście nie ma nic przeciwko i je wszystko co mu upichcę :ico_brawa_01:


