Witajcie, jestem już po wizycie u lekarza. Niestety nie ma poprawy, na szczęście szyjka mimo że miękka i krótka nie jest jeszcze otwarta (choć podobno na bokach zaczyna puszczać ) :ico_placzek: Czeka mnie więc leżenie do końca ciąży, teraz nawet bardziej intensywne niż wcześniej. Bo jak już będzie rozwarcie, to już tylko szpital :ico_zly:
Poza tym przeżyłam chwile grozy, gdy lekarz chciał zbadać bicie serca mojej dzidzi. Objechał czytnikiem cały brzuch a tu cisza :ico_szoking: aż mi się gorąco zrobiło. Dopiero po dłuższym czasie gdzieś na boku brzucha odnaleźliśmy małego łobuza. Normalnie uciekał przed czytnikiem. Poczułam ulgę, że chociaż z serduszkiem wszystko oki.
Jeśli chodzi o wyniki moczu, to dostałam jakieś tabletki ziołowe na przeczyszczenie dróg moczowych. Nie ma potrzeby brania antybiotyku :-) Cytologia też oki.
Przeraża mnie perspektywa leżenia do końca ciąży. A jak powiedział lekarz cudu nie będzie, bo teraz mam po prostu jak najdłużej wytrzymać, aby dziecko urosło.




