23 mar 2013, 19:51
czesc
dobrze, ze juz wykurowani wszyscy!
U nas tez mroz masakra, ale wlasnie to slonce zludne, i dopoki z domu nie wyszlam to wiosna trwala tralala
a na zewnatrz brrrrrrrrrrrrr
ja kilka godzin spedzialm sama z dziecmi w hipermarkecie, zakupy, plac zabaw i bieganie
jak Adam dolaczyl i mnie odciazyl to skorzystalam jeszcze z ciuchowych zakupow uff
Olaf calkowicie dzis przez to mial zmieniony rytm
na zakupach po kryzysie w koszyku sklepowych kiedy glowa leciala do spania, nagle kiedy warunki mu zorganizowalam na spanko to dostal mega powera i juz tylko bieganie mu sie wlaczylo
zasnal dopiero w drodze powrtonej i wlasnie wstal hehe
takze zaraz zje kol;acje a potem pewnie dluzsza zabawa, ale co tam
czasem mozna
moze jutro dluzej pospimy? wiem nie ma regul... okaze sie rano....
gaga to mogla byc jelitowka, ale lagodna
u nas tylko Leon cos takiego przeszedl, w ub niedziele goraczkowal, nie wymiotowal w ogole
ale skarzyl sie treoche na bol brzuszka, w poniedz i wtorek jeszcze
zrobil dwie czy trzy rzadsze kupki przez 3 dni i tyle
wiec bardzo lagodnie. jak wrocil do pkola to wspominal ze inni koledzy tez cos jelitowego przechodzili, wymiotowali itd
no ale nikt z nas nawet mdlosci nie poczul hmm
oby nie wrocilo...
w grudniu na swieta tez byla jelitowka, ale bez goraczki, choc juz z wymiotami, ale do opanowania wiec tez niegroznie
meczylo leonka moze 3 dni troche
a mnie jeden z mdlosciami jak nigdy....
potem tesciowa
i jedno dziecko jeszcze w rodzinie A
wiec ewidentnie cos bylo na rzeczy
dobrze, ze to sie tak nie panoszy i nie wszyscy lapia no i ze postac bardzo lagodna wiec nawet sie specjalnie nikt nie przejmuje
to sie nagadalam hihi
Magda pytalas o angielski, Leon uczy sie tylko w pkolu, 2 razy w tyg po 30min
i 1 raz w tyg maja chinski, ale to jest dla wszystkich dzieci, sponsorowane przez miasto, wiec taki kontakt z inna kultura w postaci chinki, ktora nie porozumiewa sie po pl z tego co slyszalam, ale Leon twierdzi, ze pani cos lapie...
myslalam, aby zapisac go na dodatkowe lekcje od wrzesnia, bedzie juz mial 6 lat
ale nie jestem pewna, moze sie wstrzymamy do szkoly wiec na 7 lat? bo teraz z pkola wracamy pozno, plus treningi pilki, a leon jeszcze lubi tanczyc,plywac i mozna zwariowac o tego wozenia na wszelkie zajecia, jesli jeszcze wszedzie towarzyszy zywy i niepokorny 2 latek
poza tym maja kontakt z ang poprzez bajki, piosenki, ksiazeczki, Leon mial z Anglii troche wiec od malego znal wiele slowek, dialogow nie podejmowal i nie rozumial,
sa swietne gry z nauka angielskiego, ale to dla starszakow juz, a nie dla 2 latkow, choc jesli
u nas wszystko w formie zabawy, bez cisnienia, zmuszania,
na nic nie mam presji
na nauke czytania pisania rowniez
przyszedl moment, ze Leon sam zaczal sie tym interesowal, pytac, probowac i tak sam nauczyl sie liter, czesciowego pisania, probuje czytac
pewnie gdybym z nim posiedziala konkretnie to bylby juz znacznie dalej
ale mamy czas, Leon do szkoly idzie wg starego systemu czyli jako 7 latek
jeszcze kolejny rok spedzi w przedszkolu-zerowce
nie spieszy mi sie do obowiazkow, a Leonowi do biurka hehe
choc ostatnio pani dyrektor przedszkola zasugerowala mi, abym sie zastanowila, bo Leon to bardzo bystry chlopak i wg niej spokojnie juz poradzilby sobie w szkole, nawet proponowala muzyczna. hmmmm
pomyslimy..
pozdrawiam weekendowo
zabieramy sie zaraz do pierwszego domowego tiramisu! mniammmmmmmm