O ciąży dowiedziałam się 13 sierpnia 2007 roku. Płakalam ze szczęscia i chyba nie tylko ja. Udalo nam się po półtora rocznych starankach. Ale w końcu byłam w upragnionej ciąży.
Mój teścik :0
To moja kruszynka w 13tc:

Oto Patryś jeszcze w swoim domku w 32,6 tc:

To jest zdjęcie zrobione w 35tc:

Pierwsze zdjęcie naszego synka. Dwie minuty po porodzie:

A to nasze pierwsze karmienie:

Dumny tatuś z synkiem:

To już na sali:

I w domku:

Poród był szybki. Poszłam na kontrolną wizytę i dostałam skierowanie do szpitala. Był to 36,1tc. Skurcze co 20 minut. Ale poczekałam jeszcze w domku do wieczora. Skurcze były już co 10 minut. Najchetniej siedziałabym w domu do czasu jak się nasilą ale miałam iść tylko do domu po torbe i wracać. Po zbadaniu i podłączeniu KTG okazało sie że skurcze mam co 5 minut. Ja ich nie odczuwałam. Wogóle nie byłam gotowana na rodzenie. Miałam jeszcze 4tygodnie do terminu. :ico_haha_02: No ale cóż. Przeleżałam na łózku porodowym do rana bo nasi lekarze nie wiedzieli co ze mną mają zrobić. Rozwarcie na dwa palce, skurcze co 2-3 minuty, szyjki już nie było bo się skróciła całkowicie. Całą noc biegałam do ubikacji tak mnie czyściło że szok. No ale nad ranem przyjechał lekarz i zapadła decyzja. Rodzimy. O 6:20 przebili mi pęcherz. O 7:15 urodził się Patryk. Położna położyła mi małego na brzuszku ale powiem Wam szczerze że byłam w szoku że już po. Że mały jest już z nami. W skupieniu obserwowałam co się dzieje. Ale jak usłyszałam że mały jest zdrowy to łzy same napłynęły mi do oczu. Po zmierzeniu,zważeniu i wykonaniu reszty czynności przynieśli mi mój skarb na cycusia. Wtedy całkiem dotarło do mnie że już jest z nami. Kocham go nad życie. Moja mała Iskierka.
[ Dodano: 2009-01-01, 18:31 ]
Uwielbiam powracać do tych chwil.
SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU 2009 WSZYSTKIM ŻYCZĘ.
