16 wrz 2008, 12:29
czołem!!!
najpierw sto lat dla Gosi!!! która niestety nie ma dla nas czasu...no ale może życzenia wpadnie przeczytać...to czego jej życzymy??? więcej wolnego nie? żeby mogła nam wreszcie syna pokazać,!!! :ico_tort:
No i dla Kamilki kochanej z okazji imienin...o których oczywiście nie pamiętam, bo imienin nie obchodzę...ale wtyd... :ico_wstydzioch: Kamizelko, wielki buziak!!! :ico_buziaczki_big:
Doris no jak ona wcina ładnie!!! super! oby zjadła dziś coś na obiad jednak zamiast jogurtu!
Jagódka co z tym kotem? napisz dokładnie i szczegółowo objawy...mam kuzynkę weterynarza, może uda się coś pomóc tak na telefon!
Glzidunia no widzisz...Maycia jest dorosła i musi sama wybierać :ico_haha_01: co za dziecko...hehehe. A co do tatuażu...pokaż nam go jak A wróci! ja w sumie jakieś tam pojedyncze bym zaakceptowała...nawet myślę, czy sobie gdzieś na karku małego nie zrobić...ale to wciąga niestety jak kolczyki...a taki cały człowiek w tatuażach już mi się nie podoba...moja kuzynka ma całe plecy prawie...i nie, nie lubię! jak człowiek młody to fajnie wygląda, ale potem? skóra obwiśnie, rozciągnie się, pomarszczy..bleeee...
Sikorka :ico_brawa_01: za przeprosiny! no, jak Wam to szybko idzie!!! aż zazdroszczę!
Ale kurczę katar? zapodaj mu ten eurespal! a co! i może alium cepa i calium? to homeopatia, ale działa! lecz go, bo się będzie męczył biedak!
u nas spoko, J widać jednak szybciej ochłonął i zagaduje...więc chyba muszę też przestać stroić fochy...ale ja zaraz robię wielką tragedię z każdego słowa, wszystko wyolbrzymiam...i od razu mam takie myśli, że w sumie my już nigdy nie będziemy normalnie żyć, że po co i bez sensu...długa droga przede mną, długaśna...nie umiem sobie pomóc...
Hanuta wstala dziś wcześniej niż zwykle, o 8...śmieszna jak nie wiem co! ale jakoś po 9 już dała sobie wcisnąć jajecznicę z pomidorkiem...a o 11 wciągnęła prawie 250ml spagetti, a na to 100ml mleka z kaszką malinową...śpi...hurra! ja odwaliłam pranie...zaraz lecę dokończyć sałatkę. Jak J wróci to się ogarnę i na 19 mnie zwiezie do pracy...he, zapiję swoje smutki :-D
Jagódka wiesz co...to risotto z łososiem robiłam 1raz...sama, tak z głowy...ugotowałam włoszczyznę drobno pokrojoną, osobno ugotowałam ryż na sypko, z masełkiem...osobno ugotowałam łososia i tak go rozdrobniłam. teraz nie pamiętam czy cukinię gotowałam z warzywami..czy osobno...ale chyba z warzywami...no, a potem wszystko wymieszałam, doprawiłam solą, pieprzem..i natkę piertuszki...i już. powiem Ci, że to nawet było smaczne...i Hania wcinała aż miło, a jakoś do tej pory to miała na rybę długie zęby...
a te pulpeciki w warzywach to robię tak, że mielone (ale raczej sama mielę kawałek drobiu i wieprzowiny lub wołowiny) doprawiam normalnie jak na klopsy i gotuję w osolonej wodzie. Osobno gotuję włoszczyznę, dodaję groszek, fasolkę szparagową...i potem zaciągam śmietaną lub jogurtem...mielone można też ugotować tak na sypko, nie formować klopsików.
no a szpinak to biorę mrożony, najpierw gotuję włoszczyznę, w małej ilości wody, a jak zmięknie do dodaję szpinak i z 15-20minut jeszcze gotuję. doprawiam, można w to dodać żółtka, jogutr...czosnek, gałkę muszkatołową...albo ostatnio miąłam ugotowaną osobno wątróbkę drobiową i posiekałam w ten sos...w sumie dawałam jej to też jako zupkę, a potem jako sos do makaronu.
ok, lecę zgrać zdjęcia i pokażę Wam futerko dla Hani!