
Ja tam chyba więcej niż pół godziny na kibelku siedziałam, potem pod prysznic ale znów mnie pogoniło na tronik :ico_haha_01: i znów pod prysznic! Ale wiecie co było najbardziej dla mnie stresujące? Nie to, że za przeproszeniem wale se w kibel z gratisowymi dźwiękami podobnymi do bączków :-D tylko to- do tej pory myślę jak to możliwe- miałam niesamowity bonus na porodówce po skończonym sranku ... :ico_wstydzioch: otóż spłuczka nie działała :ico_wstydzioch: i ten zanieczyszczony kibel :ico_wstydzioch: zostawiłam taki heheh, że aż ciarki przechodziły ... Cóż, mieli naprawić sracz zanim komuś zrobili lewatywkę! Ale dla mnie to był horror! Dziś już się z tego śmieje, ale wtedy nie było mi do śmiechu, jak skończyłam kupkę robić i chce spłukać a ty kicha :ico_placzek:Potem zajęłam kibelek na pół godziny.

Mnie też i więcej niż dwa razy :ico_oczko: Nie ma to jak natura :ico_oczko:mnie przed porodem dwa razy wyczyscilo. dziekuje matce naturze
Jasnie Pani :) z jaką dwójką???? :ico_wstydzioch: Brak wypróżniania się po porodzie raczej nie ma nic wspólnego z tym, czy się ma czy nie lewatywę. Raczej ze zmianami hormonalnymi i ze zmianą diety po porodzie.to umarlabym pewnie po porodzie, gdybym z dwojka do kibelka musiala leciec, a tak to cztery dni nie musialam, a i tak bolalo jak drugi porod

ja też to wspominam jak drugi poród...musiala sie wyproznic na drugi dzien po porodzie, co bylo podobno bardzo dla niej bolesne
Wróć do „Ciąża, czyli nasze 9 miesięcy”
Użytkownicy przeglądający to forum: Ahrefs [Bot], Bing [Bot] i 1 gość