31 lip 2007, 11:39
Ja wczoraj mialam dzien lenia, nic mi sie nie chcialo, ale za to dzis zabieram sie za porzadki, w sumie to nie mam tego duzo, bo mama mi bardzo pomagala, mam juz wyprane i wyprasowane rzeczy dla Maluszka, te ktore mam w Norwegii. Mama umyla mi okna i ogolnie zajela sie generalnym sprzataniem, tak wiec na jakis czas mam spokoj, ale zastanawiam sie czy przed samym porodem, albo jak juz bede w szpitalu nie poprosic kogos zeby wpadl posprzatac... Co prawda Krzysiu moze to zrobic, ale wiadomo, kobieca reka to cos zupelnie innego... Dzis moj nastroj troszke lepszy, bo wczoraj ryczalam caly dzien.
Kurcze, mam taka straszna ochote jechac do Polski...