17 sie 2007, 15:36
dzięki Zubelek no nam jest tu dobrze....a czasu trochę jest możemy z tym poczekać nawet do Nowego Roku...nie wiem, będziemy jeszcze rozmawiać , rozważać wszystkie za i przeciw. Mój maż prauje w Londynie, ale tam za żadne skarby nie chciałabym mieszkać.... :ico_olaboga:
Najlepiej czuje się na wsi....miasto nie dla mnie :-D
Gdyby to było mieszkanko na wsi(a jest taka prawdopodobność), to może i mogłabym się skusić :ico_haha_01:
Kurcze ja tu o takich pierdołach...a przecież ludzie mają gorsze problemy....przepraszam, wybaczcie :ico_wstydzioch:
[ Dodano: 2007-08-17, 19:02 ]
Przezyłam koszmar, byłam z Antolkiem na placu zabaw bawił się jak zawsze był wesoły i bardzo ruchliwy, w pewnym momencie zaczął biec po takim domku nie jest tam wysoko ale jak dla Niego to całkiem całkiem, choć umie sie na niego sam wdrapywać....spadł , nożka mu się obsunęła, ja nie zdązyłam zareagować, choć zawsze jestem przy nim gdzie kolwiek się rusza....nie wiem jak to się stało, poprostu ułamek sekundy :ico_olaboga:
rozciął sobie wargę, krew się polała, wyglądało to strasznie, w te pędy pobiegłam do ośrodka, na szczęście tam zareagowano w ciągu pół sekundy, od razu llekarz wziął nas do gabinetu , zbadał Antosia dokładnie, powiedział że na szczęście plac zabaw wysypany jest kawałkami wysuszonej, miękkiej kory, że Antosiowi nic nie jest.