Witam i ja w Nowym Roku :-) Ale zaraz idę spać... Położyłam się o 3 rano i do teraz nie mogę dojść do siebie a nie wypiłam prawie nic. Z wrogami nie piję. Sylwester był w tym niemile widzianym gronie... Wszyscy zabrali dzieci więc sajgon był nieprzeciętny. Te starsze jeszcze jako tako, ale te najmłodsze.... :ico_olaboga: I tak jakby bez mamy i taty przyjechali. "kuzyni" pokazali klasę. Nawet r był wkurzony jak nie wiem i przysiągł mi, że już nigdy więcej ich nie zaprosi... Zobaczymy. Wczorajsza draka oczyściła atmosferę... O ile wczoraj już się rozwodziliśmy to dziś jest sielanka :ico_oczko: Powiedzieliśmy sobie w nerwach wszystko co na sercu komu leży a co dotychczas się ukrywało i jakoś doszliśmy do wniosków... Przynajmniej Nowy rok powitaliśmy w zgodzie. Oboje mamy dobrze nasrane w głowach :ico_puknij: :ico_puknij:
Rybka Ciebie już pewnie nie ma, ale chciałam napisać, że pierwsza opcja jest lepsza :-)
Kari Cieszę się, ze dobrze się bawiłaś. Szkoda tylko, że Sylwester był zmącony tak niemiłymi wydarzeniami, ale najważniejsze, że wszystko się dobrze skończyło.
Caro boli głowa... meteoropatka chyba z niej :ico_oczko:
:-D
Zmykam do łóżeczka. Muszę się w końcu wyspać. Papa





