Hej.
Pogoda dziś nie dopisała więc mieliśmy dzień odwiedzin - moje dziecko spało dziś tylko 45 minut

więc miałam pewne obawy, że będzie marudny ale ...
Najpierw zajechaliśmy do mej psiapsióły, która ma 8 miesięcznego Kacperka - Wiktor już na samo wejście uśmiech od ucha do ucha :lol: Gadał, bawił się, całował z ciocią, zjadł trzy biszkopty - żywe srebro :-D A kolega - nie raczkuje, nawet nie próbuje, ale byłam w

jak się dowiedziałam, ile on śpi - większość dnia kima...Kumpela twierdzi, że jest leniwy, bo nawet nie schyli się po piłeczkę, ale z drugiej strony kiedy on ma ćwiczyć i nabywać nowe umiejętności, gdy on wiecznie śpi :| I nie wiem, czy oni go tak nauczyli, czy on tak dużo potrzebuje tego snu ... Po tym, co zaprezentowało moje dziecko to pewnie pomyśleli, że 1. mają w domu aniołka 2. że Wiktor to łobuz :-D
Zawitaliśmy też do moich rodziców i tu Wiktor też nas zadziwił - przechoodził samego siebie - bawił się z dziadzią, dawał buzi babci, zjadł kromkę chlebka - nosz cud miód :lol: :lol: