05 sie 2008, 21:47
haj :-)
ja też przeoczyłam chorobę Asi taty i szpital Edulitkowej siostry... :-(
Różyś dziś bez gorączki, w nocy miała i Ibufen dostała, ale ani zębów ani wysypki, dziwna choroba :-/ Liluś jak to Liluś, słodka, grzeczna i śpiewa piosenkę co chwila, babciową :ico_noniewiem: "lato pacfnące miętą, lato kororu malin, lato zielonyf lasów, lato kukue i czajek" - dosłownie :-D super to brzmi i jak słyszy w radiu tę piosenkę Feel, pokonaj siebie, to śpiewa końcówkę (chórki :-D) "siebie, siebie" hihi
Różyczka jest bardzo wymagająca, czytaj marudna, wszystko jej nie pasi, ani to, ze leży, ani, że nie przewraca się ani, że nie usiądzie bo nie umie - NIC :-/ czasem zmęczona się czuję takim jej dogadzaniem, bo jak nie dogadzam to ryczy, stęka, naburmuszona- a tego jeszcze bardziej nie lubię :ico_zly: leniuszek z niej okropny, bo zamiast starać się kombinować (zacząć siadać, raczkować) to ona woli poryczeć... I jak do Lili byłam stanowcza tak do Róży tego mi brakuje... Ale jak wiadomo kocham je nad życie, a pobudki Różynkowym uśmiechem są najpiękniesze :-D
Iwciu ja gg zmieniłam Twoje, a ciacha, łał tylko piekarnika ni mam :-/
Nellu - udanego urlopu, nam to nie będzie dane jednak teraz wspólnie, mężuś pod koniec sierpnia pocz. września dostanie, dobrze że ja na wychowawczym to elastiko jestem :-D
Eluś super, że wróciłaś, może pod koniec wakacji umówimy się?? bo teraz to ja jadę do gołdy na 1,5 tyg. :-) zapraszamy serdecznie...
Maziu i ja dziś miałam dzień kangura ;-) przyszła do mnie ta Ania z dzieciakami co to z moimi laskami bliźnięta tworzą :-D wesoło ale i pełno wszystkiego wszędzie było ;-)
Chloe nie odpisałam Ci wcześniej... Róża ma rehabilitację, bo miała asymetryczne napięcie, teraz asymetrii nie ma ale niektóre mięśnie słabe, m.in. brzucha i karku, rąk coraz lepiej... niby do raczkowania ale kiedy zacznie, nie mam pojęcia :-/ kiedyś musi :-D