07 mar 2008, 13:21
Z chrzcinami załatwione. Ksiądz okazał się super i nawet nie zadawał krępujących pytań o ślub kościelny, bo takowego nie mamy. Nawet nie wziął pieniędzy. Ustaliłam datę na 30 marca, po świętach, bo na święta jedziemy do rodziców.
Współczuję śmierci matki pasierbicy. Bo to straszne dla dziecka mimo że ma was. Na szczęscie będzie teraz w normalnej rodzinie.
My też ostatnio przeżyliśmy tragedie. Przyjaciel mojego męża zginął w wypadku samochodowym. Wczoraj był M na pogrzebie. Ja zostałam w domu. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że zostawił zonę w 7 miesiącu ciąży.
Brawa dla Szymusia za mama i mamu.
Karolinko zdjęcia super. Takie wymazane dziecko to chyba jest najsłodsze
Słuchajcie mam sąsiadkę, ona jest teraz też w ciąży, ale dziwnie się przy tej ciązy zachowuje. Nie widuję się z nią często,, bo staram się unikać, ale ostatnio dostałam od niej taką wiadomość
(Co to weekendu i spotkania to nie wiem jak to powiedziec, zeby Ci nie bylo przykro, ale dla mnie jako przyszlej matki i Jacka jako ojca takie odwiedziny z Amelk± to wielka frajda i mowilas wczesniej, ze wpadniesz z nia wiec sie nastawilismy. Nie gniewaj sie, ja wiem ze Ty ja masz na codzien ale my nie. Moze wpadnij z nia, my sie nia nacieszymy, a powiedz Marcinowi, zeby po jakims czasie po nia przyszedl a my sobie na spokojnie pogadamy? Albo raz wpadnij z nia a nastepnym razem bez niej, zeby odpoczac. Sama zdecyduj. Powiem szczerze ze ona jest taka sliczna i fajna, ze juz sie tego spotkania doczekac nie moge, nawet Jacek o co bym go wczesniej nie podejrzewala)
Powiedziałam na odczepnego kiedys że może wpadnę. Teraz nie wiem czy nie przesadzam, ale wydaje mi się, że bywa nachalna i tak to odczuwam jakby Amelcia miała byc zwierzątkiem w zoo lub jakimś eksponatem w museum. Powiedzcie mi czy ze mną jest ok i czy ja nie przesadzam, bo ja już zgłopiałam. wiem , że będąc w ciąży uwielbiałam patrzeć na dzieci i byłam spragniona kontaktu z nimi, ale do żadnej z koleżanek z dziećmi tak nie podchodziłam. Jakoś tak mam mieszane uczucia.