próbowałam, chłopu tak się zebrało, ze mało co go nie zostawiłam :ico_olaboga: :ico_sorki: nie pomogło...wystarczylo tylko raz porzadnie wybuchnac, poplakac sie (a raczej powycwyc sie jak chisteryczka) opierdzielic wszystkich wokolo za byle g..wno ot tak sobie po prostu i na drugi dzien juz bylo lepiej, moze i Ty musisz sie jakos wyladowac?
wyspana jestem, nadrabiam nocki drzemkami w dzien i nie jest najgorzej :ico_sorki: to raczej brak ruchu i słońca tak na mnie działa... pod tym względem ta Szkocja mnie dobija :ico_sorki:
heh.. u mnie się lekko babrze, ale to przewidywałam, bo na mnie wszystko się zawsze babrało... sączy mi się przy jednym szwie, ale on tam jeszcze jest, kim diabłem się nie rozpuścił jeszcze to nie wiem :ico_noniewiem: ale niedługo idę na wizytę do lekarza, więc pokażęDziewczyny po cesarce: jak tam wasze brzuszki po cieciu?
noo, ja pas poporodowy tez mam kupiony juz wieki temu :-D tylko za duża na niego jestem niestety.... więc muszę zgubić jeszcze kilka cm w pasie, żeby go zapiąć :-D
Marta, jak mojemu wyskakuje cosik na buźce to najpierw smaruję cieniutka warstwą sudocreamu, najczęściej schodzi właśnie - tak mi wieki temu położna w Polsce kazała sprawdzać, czy to uczulenie, czy potówka...no i pojawily sie takie drobne krosteczki na policzku boje sie ze to jakies uczulenie..
noo, to właśnie dużo zależy od przychodni i lekarza :ico_sorki: usg bioderek prywatnie kosztuje około 100zł i najlepiej/najbezpieczniej zrobić je w okolicach 4 tygodnia życia dziecka...wczoraj oczywiscie zagotowałam bo zadzowniłam zeby mała zarejestrowac na wizyte kontrolna do pediatry i okazalo sie ze nie ma juz w styczniu terminów :ico_zly: :ico_zly:
w szpitalu kazali mi tez małej zrobic usg biderek we własnym zakresie ..a koleznak dostała normlanie skierowanie i poszła na NFZ.. :ico_zly: :ico_zly:



