03 kwie 2008, 20:42
Moja Amelcia bawi się grzechotkami, choć powiem szczerze, że nie jest już nimi tak zainteresowana jak wcześniej. Teraz przebojem jest taki pałąk z nakładanymi kułkami, na okrągło ściąga, pluszowy domek, w którym sa grzechotki i kotki i wyciąga i najzwyklejszy, klasyczny bąk, w którego wali, on gra i się kręci i powiem Wam, że ten bąk to przebój. A najśmieszniejsze jest, że on gra ona się bawi czym innym, bąk przestaje grać, Amelka się obraca i dalej wali. Bąk ma grać na okrągło.
Ale dzięki dziewczyny za linki. Stolik zakupię później, a na razie kupiłam to cos, co poleca Wisieńka.
Kasiu oduczyłam ją, ale próbowałam różnych rzeczy i chyba ze dwa miesiące. Najpierw dawanie piersi około 11 w nocy. Potem nie dawałam o 11, a czekałam kiedy się obudzi. Zaczęła tak około 2. To wstawałam i dawałam smoczka i gladziłam po główce. Czasem usnęla jeszcze, a czasem tak przeciągałam i dawałam później. I tak przesuwałam, aż się udało. Teraz przed kąpielą jest napychana kaszką, tak 150 ml i już wie, że musi zjeść i śpi tak do 5, czasem 6. Budzi sie, ale ja daję smoczka, gładze po główce i przesypia tak do 6.30, lub 7 i śniadanie zjada dopier o 7 (pierś). Cięzko było, ale tak po 6 przespanych nocach, to warto było. Oczywiście to rzecz dziecka, bo wiem, że nie z każdym się da. A teraz spróbuję jej zwiększyć trochę kolację. A i Amelka je już raz z piersi. Tak więc do końca 8 będę karmić piersią, a potem w końcu wolność.
Dziewczyny, Wy się nie boicie takim maluchom dawać chleba. Ja chciałam, ale się boję, bo jak się zkrztusi takim rozmokniętym chlebem, to jak to ratować. I daję okruszki, bo tak jakoś sie boję.
A i moja Amelcia dzisiaj była na uniwersytecie ze mną. Trochę pani w sekretariacie chora, ale trzymałam ją na odległość jakiś 3 metrów, tak więc mam nadzieję, ze nic nie będzie. A po powrocie dostała ciepłego rososłku i dodatkowo witaminę c.
Rany jak to moje dziecko zasuwa, a największa motywacją jest mój pies ( a dokładnie łapy).
Ciekawe jak tam sie czuje Pruedence.