Frydza, ale dla mnie byla jeszcze jedna trauma po porodzie :ico_szoking: Siusiu jakos poszlo,chociaz sie balam ale to drugie gorzej :ico_olaboga: A oni tam codziennie przychodzili i pytali :ico_noniewiem:
Ja mialam ten sam problem,siusiu robilam pomalutku,o tej grubszej sprawie to lepiej nie mowic.Jak przychodzily polozne i sie pytaly,to mowilam ze robilam,bo inaczej by mi spokoju nie daly :ico_olaboga:
Siusiu jakos poszlo,chociaz sie balam ale to drugie gorzej :ico_olaboga:
ja na szczęście miałam naturalną lewatywę :-D :ico_brawa_01: najgorzej było z pierwszym sikiem, do kaczki nie zrobiłam, trzymałam dotąd aż mogłam wstać i powolutku popuszczałam, chyba sikałam z pół godziny :ico_olaboga:
Kaczka,cewnik :ico_szoking: co wy tu wypisujecie :ico_szoking: nas salowe o 7 rano z z wyr powywalaly i zaraz wpadly polozne i do lazienki kazaly isc,siusiu i pod prysznic :ico_szoking: Ja ledwo na nogach moglam ustac a one kazaly mi isc sie wykapac,oczywiscie sama nie dalam rady isc,jakas polozna wziela mnie za reka i pomalutku doszlam,ale normlanie czulam sie jak bym jakis maraton przebiegla :ico_szoking: :ico_sorki:
Cewnik miałam dla tego ponieważ była cc
Martyna ur się o 8:20 i przez 12 godzin nie wolno nam było wstawać, a że zrobiła się noc to nam odpuścili do rana. Następnego dnia miałyśmy już wstać, było trochę ciężko... ale dałam radę. Chodzić też było ciężko a łazienka tak daleko.... dla tego nam powiedzieli że cewnik zdejmą jak dojdziemy
aha no to wszystko wyjasnia,bo juz myslalam ze kazdej zakladali :ico_szoking:
ale teraz jak koleżanka rodziła naturalnie to tez jej założyli cewnik... może dla tego że rodziła miesiąc wcześniej i było prawdopodobieństwo cesarki...