Kinga_łódź, Mnie też wnerwił, ale to wszystko mnożę przez kilka, bo na mnie się wyżywa, a nie brał pod uwagę to, że prąd nie tylko z tego głupiego jeb**o telewizorka idzie, tylko z czajnika z kórego wszyscy w domu kożystają. Jest włączany każdorazowo do jednej małej filiżanki herbaty!! Ja mam w pi***e to, bo mnie w domu uczyli oszczędzać prąd, ale oczywiście jednak -> to jest moja wina!
Grzesiek i tak jest spokojny, i jego wcześniejsze napady złości miałam gdzieś, w ogóle go nie słuchałam. Ale wczoraj totalnie zostałam wyprowadzona z równowagi, w momencie kiedy chciał mi wyrwać kabel z laptopa. Bo mam chorą siostrę na epilepsję, która niedawno zaczęła prace we Wrocawiu. To jest jakieś 60 km od domu. No i tymbardziej że jej się tel rozładował, to mama mnie prosiła żebym sprawdziła o której pociąg będzie na stacji, bo się o nią martwią bo długo jej nie ma... No i w tym momencie Grzesiek nawet nie dał mi wytłumaczyć... Od razu pojawiły mi się czarne myśli mojej siostry mającej atak napadu.. ludzie by jej nie pomogli :ico_placzek:
No i wtedy wybiegłam. Chciał mnie zatrzymać oczywiście, ale tyle siły co wczoraj to ja nie pamiętam kiedy miałam. Trzasnęłam mu drzwami przed nosem i uciekłam... poprostu... Jakby mnie dogonił to do tego bym mu zrobiła awanturę na osiedlu :ico_zly:
[ Dodano: 2009-08-28, 12:26 ]
A nie możesz sobie wyjechać na pare dni do domku???
no raczej nie za bardzo. Bo to jest 600 km tłuczenia się pociągiem, a nie mogę teraz tak się narażać, po drugie nie chcę jechać do domu, bo byłoby tysiąc pytań dlaczego, co się stało itd.. a nie chcę żeby oni się wtrącali... po trzecie nie wiem czy w domu bym tak wypoczęła....