Witajcie, u nas też pogoda okropna. Leje, wieje, zimno. Uhh marzy mi sie słońce.
Justynka po antybiotyku lepiej - dziś w nocy prawie nie kaszlała :ico_sorki: :ico_sorki: Oby tak dalej. Niestety katar się nasilił. Ale widzę światełko w tunelu :ico_oczko:
Jestem złą matką.... Zostawiłam tylko na chwilę małą na kocyku i poszłam do wc. Po chwili usłyszałam ryk małej. Co się okazało. Leżała na środku koca, przekręciła się na brzuszek, potem dalej na plecki i spadła z koca na podłogę i uderzyła główką o taboret ( to wszystko trwało mniej niż minutę!!). Ja chyba głośniej płakałam od niej. Na szczęście nic się nie stało. Ale wiem że od tej pory nie mogę jej nawet na chwilę spuścić z oka :ico_olaboga: :ico_placzek:
Kurcze muszę kończyć - bo czeka na mnie "prezent" w pieluszce i czas na mycie.. Odezwę sie potem.
[ Dodano: 2010-05-18, 12:12 ]
Już jestem, Justynka nareszcie zasnęła. Od 8 buszowała. :ico_olaboga:
u nas sie drugi raz to zdarzylo ale wydaje mi sie ze po prostu lekko przejedzony byl :ico_wstydzioch: :ico_noniewiem:
u nas też się to zdarza, ale bardzo rzadko. Przeważnie gdy się nie odbije po jedzonku...
Moja mama mnie własnie zdenerwowała bo sieje katastroficzne wizje, że Wisła wyleje (a my mieszkamy niedaleko) i że M odetnie bo pracuje po drugiej stronie wisły i że zostane z dziećmi sama, normalnie jak tu nie ochrzanić, ale jak ją prosiłam, żeby któregoś dnia przyszła zabrać Tosie bo jej się nudzi to ona nie ma czasu, a na głupie gadanie ma :ico_zly:
Ehh to rzeczywiście niepotrzebnie sieje zamęt. Najważniejsze to się nie przejmować :ico_sorki:
Muszę męża namówić żebyw sobotę to on wstał z małym a ja pośpię (ciekawe czy się zgodzi)
Bo jest tak że ja wstaję o 6 a on śpi do 10 czy 11 a potem ma mnóstwo pomysłów co to będziemy robić...tylko nie rozumie że ja marzę tylko o spaniu czy odpoczynku i nie chce mi się latać po kominkach...
Będę trzymać kciuki. Może akurat się uda :ico_sorki: I co najważniejsze zrozumie jak Ty się czujesz :-D
moja mala juz dokazuje, nauczyla sie od syna piszczec, teraz mam 2 potwory piszczace :ico_zly: na poczatku sie z niej smielismy a teraz juz zaczyna mnie to denerwowac bo ile to mozna sluchac
Przechodzimy to od świąt wielkanocnych - gdy Justynka podłapała pokrzykiwania Majki. Potem był spokój, a od weekendu majowego znowu się zaczyna. Tak to jest, że maluszki najszybciej łapią pewne zachowania od innych dzieci. U Ciebie jest o tyle inaczej, że Klara ma braciszka na co dzień ;-)