01 paź 2010, 08:12
cześć kobietki
witam się jako pierwsza w październiku - no i wreszcie studentom też sie skonczyly wakacje, już wczoraj wzmożony ruch na mieście widzialam
co do waszych dzieciaczków to u nas jest różnie. wiem że krzys jeszcze okres buntu ma przed sobą ale widzę że jego zachowanie też zmieniło sie jak poszedł do przedszkola.
tak sobie mysle że nam doroslym jest ciezko radzic sobie z nowymi sytuacjami a co dopiero takie dziecko, wiec moje podejscie jest takie żeby w tym trudnym czasie po prostu z nim być
wszystko przejdzie, zacznał sie inne problemy i tak w kółko,
może one potrzebują czasu na zaakceptowanie nowej sytuacji a jesli cos nie jest po ich mysli to wyładowywują to na nas
ja do gin chodze prywatnie i w sumie jest to mój lekarz gin od kilku juz dobrych lat i nie zamienilabym go na innego, naprawde jest super wiadomo wizyta i 100 zł nie ma w portfelu ale zawsze do niego mogę zadzonic, o cokolwiek zapytac, jak cos sie dzieje to od razu każe przyjeżdzać albo do niego do szpitala albo do gabinetu prywatnego
dla mnie taki lekarz to skarb, z tą ciążą jest trochę gorzej, bo i plamilam, i skurcze mialam i problem z żyłami i tak ogólnie trudniej jest ale złego słowa nie mogę powiedzieć
a tak z bieżących spraw to
Krzys wczoraj odebrany został przez W trochę później bo ok 16 i był obrażony i nietylkalny przez resztę dnia, a dzis tak niezbyt chetnie szedł do przedszkola
znaleźliśmy wreszcie samochód i jak wszystko dobrze pójdzie to dzis wieczorem bede miala go w domu - tak sie cieszę ,wreszcie!!!
ja od 6.30 na nogach, mialam sie położyć jeszcze ale jakos nie chce mi sie spac
a tak poza tym to mam tyle planów na dzisiaj i aż sie boje że znowu tylko niewielki procent z tego zrobię, najwazniesza rzecz to posprzątać domek bo jutro W idzie do pracy a Krzys jest w domu wiec bedzie mi duuużo trudniej
dobra lece bo platki z mlekiem sobie zrobilam i to mleko juz chyba jest zimne
pa