05 lis 2010, 19:37
ja dzisiaj mialam okropny poranek, zawiozlam amelke do przedszkola a ona pierwszy raz nie chciala mnie wypuscic, posiedzialam z nia a potem byl placz i ogromna histeria, ale probowalam byc twarda i jak bym ja dzis wziela do domu to podejrzewam ze kazy nastepny raz moglby byc podobny, wiec pani ja wziela a ja jeszcze dlugo ja slyszalam, wsiadlam do auta bo i tak nie mialam zasiegu pod przedszkolem a pani miala zadzwonic ze jak bedzie zle to wroce po nia, poryczalam sie jak bobr, jechalam do domu cala zasmarkana i zaplakana, balam sie zeby jakiego wypadku jeszcze nie spowodowac, zajechal poplakalam sobie, czulam sie jak wyrodna matka i za chwile sms od pani ze amelka sie po chwili uspokoila i juz bawi sie z dziecmi , maz pojechal po nia a ona przyjechala taka radosna, zdobili ciasteczka i robila statki kosmiczne i powiedziala mi ze plakala tylko 5 minut i mnie mocno wysciskala, ja jej potlumaczylam i mam nadzieje ze jednorazowy wyskok
wczoraj bylam u poloznej, swietna wizyta, byla ze mna studentka ktora jest ze mna cala ciaze, bedzie przy porodzie, no i wydaje sie ze Wiktorek bedzie jednak duzy, chciala posluchac serduszka to zaczela z jednej strony brzucha a mly tak zwiewal ze skonczyla po drugiej stronie na dodatek maly tak kopal ze az jej sprzet podskakiwal
ogolnie to wczoraj mialam swietny dzien z amelka, potem u tej poloznej sie usmialismy i moze dlatego amelka takie cyrki dzisiaj robila, ale juz jest ok, zamowilam jej kiedys kostium swinki peppy wrozki bo amelka oznajmila ze nie hcce byc juz dziewczynka tylko swinka i dzis przyszedl wiec taka zadowolona, ale mnie serce boli jak osbie przypomne poranek
zapomnialam sie pochwalic ze mezus polozyl mi dzis farbe wiec nie mam odrostow, jeszcze w poniedzialek wpadnie zjaoma troche mnie podetnie i juz jestem gotowa rodzic, trzeba wygladac jakos jak cczlowiek, albo chociaz psychicznie sie dobrze czuc :)
maz obiecal mnie jeszcze przyciac tu i owdzie gdzie juz nie siegam