chyba pozostaje nam Cię wspierać. Takie działania wymagają mega mocnej psychiki.
Dziękuję bardzo. :) Właśnie może też oto chodzi, ja jestem ogólnie raczej słaba, a kiedy kontroluje wagę potrafie to robić bardzo dobrze i czuje że ja mam nad tym władzę. :) U mnie w barku są dwa batoniki, ciastek pełno, paluszki, dwa słoiki nutelli itd, itd, a ja nad tym panuje i nie tknę.
do jakiegoś ideału
Tylko każdy ma inny ideał. Niektórzy dążą do ponad 100kg, bo uwielbiają swoje krągłości, niektórzy tak jak ja wolą być kościści, a inni przeciętni. :) Inni zaś w ogóle do niczego nie dążą, bo czują się dobrze w swoim ciele. Ja czuję się źle, bardzo, a chce normalnie funkcjonować, więc dąże do swojego celu. I obym go osiągnęła. Zostało mi jeszcze 8kg.
Na obiadek dziś będą sznycle z indyczka tylko pieczone w opiekaczu i do tego gotowane brokułki. Mam nadzieję, że T posmakuje dietetyczny obiadek :ico_haha_01:
Smacznego. :) Ja dziś Kamilowi robie kotleta z kurczaka, ziemniaczki i ogórka, a ja na obiad mam gorący kubek knorr. :P