No tak ale pamiętam jak moja Ola była straszona przez rodziców właśnie pająkiem po jakimś czasie efekt był taki że nie stanęła na podłodze gołą nóżka, jak leżał nawet okruszek to się bała że to pająk i płakała. Więc nie wiem czy to takie dobre. Straszenie panem no mnie tez nie odpowiada bo dziecko może czuć to inaczej niż my że np mama mnie nie kocha i zostawi z panem i będzie się obcych bać.
też kiedyś tak mówiłam....
a praktyka pokazała co innego :ico_noniewiem: smyczy jej nie załoze bo to nie pies a dziecko i próbowałam wszystkiego :ico_noniewiem: :ico_noniewiem: kiedyś trzymała sie wózka albo ręki ale tatuś rozpieścił :ico_puknij: to on nauczył ją "uciekania"
a ja sobie musze z tym radzić teraz
[ Dodano: 15-05-2012, 10:15 ]
Każdy robi jak uważa . Ale każdy może tez swoje zdanie wyrazić od razu mówię.
no pewnie ze wyrażaj po to jest forum każdy pisze co uważa za słuszne :ico_sorki:
a propos straszenia :ico_noniewiem: Maja jeszcze jest za mała zeby rozumieć skutki wybiegniecia na ulicę, nie kojarzy aż tak dosłownie jak ja co to jest potrącenie przez samochód, bo nigdy czegoś takiego nie widziała, wie tylko ode mnie ze to sie moze zdarzyc
ale jak była mała i była jeszcze jedynaczką nie miałam potrzeby jej straszyć czym kolwiek, bo byłam w stanie zapanowac nad jednym dzieckiem, teraz mam dwoje, jedno w wózku, drugie biegające i ciekawskie :ico_noniewiem: i nie chciałabym wybierać na ulicy między nimi, czy biec za Majką i zostawić wózek na chodniku :ico_puknij:
pająków bała sie zawsze, i trzęsie sie na ich widok ale jest ciekawa
kupiliśmy "na nią" pajaka takiego z odpustu i myśleliśmy ze bedzie sie go bała gdyby co
a ona mi mówi ze mu z tyłka guma do żucia wystaje i on jest sztuczny :ico_szoking:
no i sie nie boi, teraz sie nim bawi :ico_haha_01: