Dzień dobry kochane dziewczynki :-D
dziś miałam straszną noc... złapał mnie taki straszny skurcz łydki, że szkoda gadać :ico_placzek:
obudziłam sie podobno z krzykiem, że mój R zerwał się na równe nogi bo myślał, że zaczełam rodzić :ico_smiechbig:
ale tak na serio to bolało strasznie, w poniedziałek mam kontrolna wizyte u mojego gin i może coś mi zaleci...
znacie jakieś sposoby???? :ico_placzek: bo jeśli tej nocy czeka mnie powtórka to :ico_placzek:
Lolitka mi się takie skurcze przytrafiły ze trzy razy i uwierz mi wiem o jakim bólu mówisz :ico_szoking: niestety nie znam żadnego sposobu na te skurcze, mnie juz od dłuższego czasu nie nawiedzają, ale gdzieś czytałam o picu toniku przed snem....
Czesc DZiewczynki :-D :-D a ja dzis mialam straszna noc w nocy jakos moj maz sie wiercil i dostalam łokciem w oko oj oj :ico_olaboga: :ico_olaboga: chyba walczyl z wiatrakami hi hi :ico_szoking: a teraz mnie boli biodro oj oj :ico_noniewiem: :ico_noniewiem:
no skoro od rana już tak jęczymy to dorzucę, że rano byłam na badaniach i pani pielęgniarka próbowała wyssać ze mnie krew :507: i po dwóch kroplach przestało się lać i musiała trochę "pogrzebać" u mnie w żyłce... i teraz boli jak zginam...